Sesja wiosenna

Wiosenna sesja w owocowym sadzie.

Fotografia codzienna kojarzy nam się głównie ze zdjęciami wykonywanymi i publikowanymi na bieżąco. Portale społecznościowe przyzwyczaiły nas do produkowania i konsumowania olbrzymiej ilości obrazów fotograficznych każdego dnia. Fotografie te dotyczą – zazwyczaj (jest jednak mnóstwo ciekawych wyjątków) – tematów i obiektów, które spotykamy codziennie. Łatwo jest nam się utożsamić z fotografiami, które dominują na ścianach Facebooka, czy Istagrama, ponieważ jesteśmy uczestnikami podobnej rzeczywistości. Jest tam droga do pracy, śnieg, jeśli akurat spadł, poranna kawa ( to lubią wszyscy : ) ), zdjęcia z pracy, powrót, obiad, zdrowa kolacja, bieganie, rower, czasem koncert, lub teatr, podróże, hobby i wieczorny relaks. Wszystko w czym uczestniczymy, lub chcielibyśmy uczestniczyć. To fotografia chwilowa. Powstaje szybko. Jest szybko oglądana (często skrolowana, a pozostawione serduszko świadczy o poświęconej uwadze). Szybko zostaje też zapomniana, lub zastąpiona kolejnymi podobnymi obrazami.

Trudno jest zapamiętać nam pojedyncze obrazy w dobie takich trendów jak „photo every day”, lub „Hour by Hour”. Pochłaniamy setki tego typu zdjęć dziennie. Nie jesteśmy w stanie zapamiętać 99% z nich (o wyjątkach pisałem wcześniej). Do wielu nie jesteśmy w stanie wrócić, bo zapominamy gdzie je widzieliśmy. Jest to fotografia chwilowa, spełniająca nasze oczekiwania tu i teraz. I wcale nie uważam tego za wadę. Jest to po prostu dość nowa funkcja fotografii, która od kilku lat dominuje i sprawia, że komunikacja za pomocą obrazu staje się coraz bardziej powszechna.

Pomiędzy tymi obrazami przewijają nam się często zdjęcia, które z założenia są bardziej trwałe. Mają charakter dokumentalny, uroczysty, wykonane są w wyjątkowej sytuacji. Do takiej fotografii zalicza się na pewno ,bliska mi fotografia ślubna. Te zdjęcia zazwyczaj zyskują na wartości wraz z upływającym czasem. Sięgamy do nich tym chętniej im więcej lat od ich wykonania minęło. Są niepowtarzalnym dokumentem czasu i miejsca.

Co wspólnego ma wiosenna sesja Agaty i Kacpra wykonana w owocowym sadzie z tym dość długim wstępem? Tego typu sesje są próbą połączenia fotografii codziennej, z jej trwałością i ponadczasową wartością. To zdjęcia, które powstały bez specjalnej okazji, bez wielkich przygotowań, co wpisuje się mocno w trend fotografii codziennej. Z drugiej strony liczę na to, że są to fotografie, które „przetrwają” dłużej niż 24 godziny, które (wydrukowane na świetnym, matowym papierze), będą cieszyły oko i budziły wspomnienia nawet za dziesiątki lat.

Wiosenna sesja powstała w malutkim sadzie owocowym w Szczecinie. Było zimne wiosenne popołudnie, jednak promienie słońca i niesamowicie energiczne podejście Agaty i Kacpra (znacie ich z materiału dostępnego pod tym linkiem), sprawiły, że atmosfera na sesji była gorąca : )

Zapraszam:

Zobacz także

6 komentarzy "Wiosenna sesja w owocowym sadzie"

Komentarze:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
*